O mecenasach kreatywności słów kilka...

Wieżowce

Innowacyjne pomysły, kreatywny umysł i klepanie biedy- to zmora młodych ludzi. Brak możliwości wdrożenia nowatorskich pomysłów sprawia, że łatwo dojść do wniosku, iż pierwszy milion trzeba ukraść albo wygrać na loterii. 

Jednak, by uchronić świat przed przegapieniem wyjątkowych pomysłów, pojawili się aniołowie biznesu, przedsiębiorcy nagradzający kreatywność dofinansowaniem. Aniołowie biznesu często nazywani są biznesowymi emerytami. Są to zazwyczaj ludzie, którzy swój wielki sukces zawodowy mają już za sobą i dla własnej satysfakcji decydują się pomagać młodym wizjonerom. Na czym polega współpraca z aniołem biznesu? W zamian za mniejszościowy pakiet udziałów w firmie pomysłodawcy (zazwyczaj ok. 20% udziałów) inwestujący w pomysł przedsiębiorcy przeznaczają swój kapitał na rozwinięcie najbardziej obiecujących projektów.

Tego typu instytucje funkcjonują już dawna, a ich owocami są między innymi telefon, samochód, Google, Starbucks, Skype, Apple i inne. Gdyby nie aniołowie biznesu, wynalazki ułatwiające nam życie nie miałyby prawa istnieć. Takie pomysły bowiem uchodziły za ryzykowne. Dlatego też wielu wynalazców miało problem z uzyskaniem kredytu na swoją działalność, a przyjaciele i rodzina nie dysponowali aż tak dużym kapitałem.

W Polsce organizacje tego typu zaczęły pojawiać się dopiero  na początku XXI wieku. Polscy aniołowie biznesu mają zazwyczaj formę sieci. Oznacza to, że komunikacja między pomysłodawcą a aniołem biznesu odbywa się za pośrednictwem organizacji, której zadaniem jest wytypowanie najlepszych pomysłów. Pozwala to aniołom na finansowanie jak najmniej ryzykownych projektów i zachowanie anonimowości. 

Aniołowie biznesu szansą tylko dla branży IT- prawda czy mit? Powszechnie wiadomo, że w dobie cyfryzacji największą ilością pomysłów dysponuje branża IT. Jednakże to, co interesuje anioła biznesu to nie branża, a innowacyjność pomysłu. -W większości przypadków, to co się liczy dla anioła biznesu, to pomysł wyróżniający się na tle branży, w której firma działa- taką informację podaje jedna z sieci aniołów biznesu. Oznacza to, że sprzedać pomysł może każdy- i pucybut i informatyk. Nie ma bowiem znaczenia, czy pomysł dotyczy branży tradycyjnej czy najnowszych technologii. Zrealizowanych i dofinansowanych przez anioły biznesu projektów jest mnóstwo- od sieci kawiarni przez firmę producencką w branży filmowej po produkcję leków. 

Jednocześnie weterani biznesu pomagają opierzyć się żółtodziobom. Prowadzą cykl szkoleń, które mają na celu określić miejsce, w którym znajdują się młodzi przedsiębiorcy tj. jaką branżę wybrać, w jaki sposób aniołowie mogą pomóc młodemu przedsiębiorcy, jak młodzi ludzie mogą wykorzystać uzyskaną dotychczas wiedzę. Tym samym wyznaczają samemu zainteresowanemu kierunki rozwoju. 

Czy warto? Spektakularne sukcesy, które osiągnęli twórcy Google’a czy Apple’a potwierdzają skuteczność współpracy między wizjonerami a aniołami. Pomysły, które się sprzedają, bardzo szybko zwracają aniołom zainwestowany kapitał, a twórcom pozwalają na niezależność i bogacenie się. Pierwszego miliona nie trzeba więc kraść, można go po prostu wymyślić.