Kryzys naftowy w krajach arabskich nastąpi wcześniej?

Kraje arabskie utonął na ropie

Bliski Wschód to nie tylko serce islamu, ale także region, który słynie z największych na świecie złóż ropy naftowej. Wśród największych eksporterów ropy naftowej znajduje się również położona na północy Afryki Libia. Jednakże najnowsze prognozy nie są optymistyczne dla tych krajów arabskich.

Kraje roponośne przestaną być samowystarczalne

Jako, że ropa naftowa jest nieodnawialnym źródłem energii, prognozowano, że w przeciągu 50 lat kraje Zatoki Perskiej stracą swoja niezależność energetyczną. Według najnowszego raportu sporządzonego przez brytyjski koncern naftowy BP w przeciągu 20 lat nastąpi dysproporcja między popytem na ropę naftową a jej podażą w obszarze Bliskiego Wschodu. Szacuje się, że zapotrzebowanie na ropę naftową wzrośnie o 77%, podczas gdy wydobycie zaspokoi jedynie 37% popytu. Taka różnica odbije się na budżecie państw RWZP, a szczególnie Arabii Saudyjskiej. 

Jednocześnie brytyjski koncern wskazał, że kraje Bliskiego Wschodu staną się największymi konsumentami ropy naftowej, przewyższając tym samym USA i kraje byłego ZSRR. Ponadto, w 2035 r. zużycie ropy naftowej, które przypada na jednego mieszkańca Bliskiego Wschodu, wzrośnie aż trzykrotnie.

Olej łupkowy największym zagrożeniem dla krajów Zatoki Perskiej

Od kilku lat mówi się o tym, że dążenie do odnalezienia alternatywnych źródeł energii za 50 lat zada kres gospodarkom opartym o eksport ropy naftowej. W raporcie BP pojawiła się prognoza, że największym wyzwaniem, któremu będą musiały stawić czoła kraje RWZP jest poszukiwanie przez Amerykanów i Rosjan złóż oleju łupkowego. W związku z tym brytyjski koncern szacuje, iż już w 2035 r. kraje Ameryki Północnej osiągną energetyczną samowystarczalność. Kolejnymi niezależnymi energetycznie krajami będą: Rosja, Kolumbia i Argentyna.

Strata największego kontrahenta- USA, będzie dla krajów Zatoki Perskiej ogromnym ciosem. Po tym jak w 2005 r. eksport arabskiej ropy naftowej osiągnął w USA szczyt (12 mln baryłek), analitycy  rynku przewidują, że w 2023 r. Amerykanie będą eksportować już tylko 1 mln baryłek arabskiego czarnego złota.

Nie chcemy już libijskiej ropy

Libia to jeden z największych eksporterów ropy naftowej, który głównie zaspakaja potrzeby mieszkańców krajów UE. Jednak niestabilna sytuacja polityczna oraz zamieszki, które miały miejsce w regionie wydobycia ropy naftowej wpłynęły na spadek zainteresowania libijską ropą naftową. 

Tylko w 2013 r. przychody z ropy naftowej wyniosły w Libii 40 mld dolarów, choć oczekiwano, iż wyniosą one 50 mld. W pierwszej połowie 2013 r. przychody przewyższyły oczekiwania, osiągając 27 mld dolarów. Jednakże w drugiej połowie odnotowano aż dwukrotny spadek. Taka tendencja nie wróży gospodarce libijskiej świetlanej przyszłości, gdyż 96% libijskiego PKB stanowi właśnie dochód z eksportu ropy naftowej.